niedziela, 21 kwietnia 2013

Two

Justin POV
-Czyli, to ty jesteś ta Scoot?. Zrobiłem z siebie idiote ale jebie mnie to zawsze mówię co myślę, ciekawy tylko jestem co ona na to...
-Taa, to ja ta wredna sekswona Scoot.
-Wow, jadę do restauracji z chyba najseksowniejszą laską w szkole...
-A ja z mordercą więc...
-Cy ty kurwa masz zamiar wypominać mi to do końca życia!?. Jebana suka nie dość, że uratowałem jej dupę to jeszcze wypomina mi kim jestem. Dobra może to prawda ale też chcę czasem poczuć się normalnie, tylko ona ciągle to utrudnia.
-Przepraszam...
-Co?
-Mówię, że przepraszam. Nie powinnam ci tego wypominać.
O fajnie, że w ogóle się ocknęła. Ta laska jest irytująca i bezczelna i szczerze mam jej dosyć.
-Więc... gdzie jedziemy?
-Jak wspomniałem do restauracji...
-Do restauracji, a konkretnie??
-Boże, czy to takie ważne! jedziemy do restauracji a do tego czasu się zamknij!
Coraz bardziej doprowadza mnie do szału, mam chęć ją zabić, ale coś w środku mi nie pozwala to takie dziwne uczucie... Ciężko je nazwać ale jest do dupy skoro nie mogę zrobić czegoś czego wcześniej nie robiłem. Ta dziewczyna działa na mnie w tak dziwny sposób, że trudno to opisac. Żadna dziewczyna do teraz tak na mnie nie wpłyneła, a przecież znam ją tylko kilka godzin. Kurwa Justin ogarnij dupę! obiecałeś sobie, że nigdy więcej nie dasz dojść do siebie żadnej kobiecie, jedynie jeżeli chodzi o seks.
-Jesteśmy, wysiadaj i chodź ze mną.
-Jasne, miałam taki zamiar.
-Nie pyskuj, jeśli chcesz jeszcze oddychać.
Niewdzięczna suka za to co dla niej zrobiłem powinna być mi wdzięczna, a nie mi tu jeszcze pyskować.
Alex POV
Boże gościu ma nierówno pod sufitem, raz miły i grzeczny, a za chwilę jakiś potwór co z nim nie tak?Po wejściu do restauracji zajeliśmy miejsca przy oknie, było całkiem spoko ale od czasu wyjścia z auta nie zamieniliśmy ani słowa.
-Długo masz zamiar mnie ignorować?
-Kurwa a czego odemnie oczekujesz?! że po tym jak zagroziłeś mi śmiercią to będę wesoła i chuj wie co jeszcze!!! czy ty jesteś normalny!?
-Boże, jesteś wredną... Na szczęście nie zdążył dokończyć bo w tym samym czasie przyszła kelnerka dając na menu.
-Czy podać państwu coś do picia? Zaoferowała kelnerka z uśmiechem na twarzy.
-Ja poproszę wodę niegazowaną a dla tej pani...
-Mrożoną herbatę. Odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem na ustach.
-Dobrze, w tym czasie proszę przejrzeć menu i za chwilę przyjdę po zamówienie.
Kiedy kelnerka odeszła, jak najszybciej zabrałam Justinowi głos.
-Wiesz co? jesteś chujem Bieber. Kiedy skończę jeść wyjdę stąd sama i nie mam zamiaru cię więcej widzieć! rozumiesz?!
Chłopak nie chcąc kłótni odwrócił głowę w stronę okna, a ja rozejrzałam się po sali, gdy moje serce zamarło do środka wszedł mój największy wróg....


Okej więc mamy już 2 rozdział! już niedługo obiecuję, że cała sytuacja was zaskoczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz