Justin POV
-Czyli, to ty jesteś ta Scoot?. Zrobiłem z siebie idiote ale jebie mnie to zawsze mówię co myślę, ciekawy tylko jestem co ona na to...
-Taa, to ja ta wredna sekswona Scoot.
-Wow, jadę do restauracji z chyba najseksowniejszą laską w szkole...
-A ja z mordercą więc...
-Cy ty kurwa masz zamiar wypominać mi to do końca życia!?. Jebana suka nie dość, że uratowałem jej dupę to jeszcze wypomina mi kim jestem. Dobra może to prawda ale też chcę czasem poczuć się normalnie, tylko ona ciągle to utrudnia.
-Przepraszam...
-Co?
-Mówię, że przepraszam. Nie powinnam ci tego wypominać.
O fajnie, że w ogóle się ocknęła. Ta laska jest irytująca i bezczelna i szczerze mam jej dosyć.
-Więc... gdzie jedziemy?
-Jak wspomniałem do restauracji...
-Do restauracji, a konkretnie??
-Boże, czy to takie ważne! jedziemy do restauracji a do tego czasu się zamknij!
Coraz bardziej doprowadza mnie do szału, mam chęć ją zabić, ale coś w środku mi nie pozwala to takie dziwne uczucie... Ciężko je nazwać ale jest do dupy skoro nie mogę zrobić czegoś czego wcześniej nie robiłem. Ta dziewczyna działa na mnie w tak dziwny sposób, że trudno to opisac. Żadna dziewczyna do teraz tak na mnie nie wpłyneła, a przecież znam ją tylko kilka godzin. Kurwa Justin ogarnij dupę! obiecałeś sobie, że nigdy więcej nie dasz dojść do siebie żadnej kobiecie, jedynie jeżeli chodzi o seks.
-Jesteśmy, wysiadaj i chodź ze mną.
-Jasne, miałam taki zamiar.
-Nie pyskuj, jeśli chcesz jeszcze oddychać.
Niewdzięczna suka za to co dla niej zrobiłem powinna być mi wdzięczna, a nie mi tu jeszcze pyskować.
Alex POV
Boże gościu ma nierówno pod sufitem, raz miły i grzeczny, a za chwilę jakiś potwór co z nim nie tak?Po wejściu do restauracji zajeliśmy miejsca przy oknie, było całkiem spoko ale od czasu wyjścia z auta nie zamieniliśmy ani słowa.
-Długo masz zamiar mnie ignorować?
-Kurwa a czego odemnie oczekujesz?! że po tym jak zagroziłeś mi śmiercią to będę wesoła i chuj wie co jeszcze!!! czy ty jesteś normalny!?
-Boże, jesteś wredną... Na szczęście nie zdążył dokończyć bo w tym samym czasie przyszła kelnerka dając na menu.
-Czy podać państwu coś do picia? Zaoferowała kelnerka z uśmiechem na twarzy.
-Ja poproszę wodę niegazowaną a dla tej pani...
-Mrożoną herbatę. Odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem na ustach.
-Dobrze, w tym czasie proszę przejrzeć menu i za chwilę przyjdę po zamówienie.
Kiedy kelnerka odeszła, jak najszybciej zabrałam Justinowi głos.
-Wiesz co? jesteś chujem Bieber. Kiedy skończę jeść wyjdę stąd sama i nie mam zamiaru cię więcej widzieć! rozumiesz?!
Chłopak nie chcąc kłótni odwrócił głowę w stronę okna, a ja rozejrzałam się po sali, gdy moje serce zamarło do środka wszedł mój największy wróg....
Okej więc mamy już 2 rozdział! już niedługo obiecuję, że cała sytuacja was zaskoczy.
niedziela, 21 kwietnia 2013
sobota, 20 kwietnia 2013
Obsada
Zapomniałam dodać wam postaci znajdujące się w moim odpowiadaniu a więc
Alex Scoot (Miranda Keer)
Alex Scoot (Miranda Keer)
Justin Bieber
Kim Henderson Przyjaciółka Alex
Beck Oliver
Członek gagnu Justina
Mark West
Członek gangu Justina
Ian Beer
Członek gangu Justina
Madison Coast
Członkinia gangu Justina
Jest więcej osób ale tu wymieniłam te najważniejsze jeśli jeszcze ktoś się pojawi ujawnię go! a więc miłej zabawy w czytaniu <3
One
Dobra, więc jak się zastanowię nad swoim życiem jest do dupy, dosłownie. Jest sobota wieczór a ja usiłuję ubrać się, wyjść na jakąś domówkę i się nachlać żeby zapomnieć o moim nudnym życiu, opartym na dom szkoła dom szkoła i tak w kółko, to zaczyna być przytłaczające. Ok więc jest już równo 20:00 czas wpakować swój tyłek do samochodu zajechać po przyjaciółki i zacząć miło wieczór. Zebrałam już wszystkich i dojechałam do domu Parkera. Takiego umięśnionego, tępego dupka, który już od 6-klasy podstawówki usiłuje ze mną być ale ja nie przepadam za takimi. Wchodząc do domu, zauważyłam jak impreza trwa w najlepsze. Dużo wódki I piwa już znajdowało się w żołądkach, narkotyki tez były standardem.
-Na rozgrzewkę piwo co wy na to? czy zaczynamy już od wódki???- Kim zapytała ucieszona całą sytuacją, jakby pierwszy raz była na imprezie.
-Ja zaczynam od piwa-Odpowiedziałam, z miłym uśmiechem i złapałam za kubek, po czym nalałam do niego zimnego piwa. W mgnieniu oka wypiłam wszytko.
-WOW! Alex ty to masz tępo!!!-Usłyszałam tylko rozbawioną Kim i śmiech innych koleżanek.
I tak mijały minuty, aż w końcu Kim i inni byli zalani w trupa, w powietrzu było czuć dym z papierosów i zapach alkoholu.
Postanowiłam poszukać Kim, bo chciałam wracać do domu a nie miałam telefonu co za ironia... Wyszłam na zewnątrz, w nadziei znalezienia Kim, ale nie udało się, natknęłam się niestety na jakąś zamieszkę, więc postanowiłam się jej przyjrzeć ale nie widziałam twarzy tych ludzi, jeden z nich był strasznie przerażony a potem już tylko usłyszałam odgłos jakby ktoś strzelał, i w tym momencie byłam pewna, że wpakowałam się w niezłe gówno. Co mnie podkusiło żeby wyjść z tej pieprzonej imprezy? nagle zauważyłam, że pewien chłopak spojrzał na mnie i powiedział coś reszcie, która też na mnie spojrzała. Wtedy byłam pewna jestem martwa. Nim się spostrzegłam poczułam tylko mocne pociągnięcie za rękę. Nie chciałam się zbytnio odzywać i po chwili zauważyłam, że siedziałam w jakimś aucie,a obok mnie jakiś facet to zapewne ten co mnie porwał. Był cholernie przystojny i miałam wrażenie, że go znam ale nie byłam pewna skąd, miałam chęć zapytać ale co bym powiedziała. Ej ty porywaczu kim jesteś??? to żałosne ale nie miałam wyboru musiałam się odezwać.
-Emmm, więc jeśli mogę wiedzieć dokąd mnie zabierasz???
-Do mojego domu, chyba nie myślałaś, że dam ci odejść hmm...?
-Raczej myślałam, że zostawisz mnie w spokoju bo wiesz... Nie jestem użyteczna serio.
-Hahahah, jesteś zabawna.
-Tak sądzisz??? to może byś mnie już wypuścił no wiesz albo chociaż do domu podwiózł?-Tak Alex super powiedziałaś porywaczowi i mordercy żeby zawiózł cię do domu to świetny pomysł.
-Nie wydaje mi się żebym chciał cię zostawić, widziałaś jak zabijam człowieka nie mogę pozwolić ci odejść nie teraz.
-A czyli rano wrócę do domu bo wiesz myślę, że za dużo wypiłam i mogą być skutki uboczne.
-Skutki uboczne? co masz na myśli?
-Będę rzygała, gadała po polsku pewnie będę ryczała i takie tak nic specjalnego.
-To pierwsze ok, ale to drugie... Znasz Polski?
-Taa jestem z Polski tylko mój tata tu pracuje i wiesz... Nie dał mi skończyć tylko od razu przerwał...
-Zamknij się na chwilę okej??
Jest dziwny najpierw daje do zrozumienia, że jest zainteresowany tym co mówię i pokazuje, że mnie lubi a teraz się wkurza i każe zamknąć....
-Dlaczego nic nie mówisz?
Kurde najpierw każe się zamknąć, a teraz pyta dlaczego nic nie mówię?! Jest pojebany na 100% co z nim nie tak. Kazał się nie odzywać więc nie mam zamiaru odpowiedzieć.
-Kurwa?! nie dociera do ciebie co powiedziałem?!? spytałem się dlaczego nic nie mówisz, więc mów jak o coś zapytam!!!
-Nie odzywam się kurwa! bo mi kurwa zabroniłeś palancie!
Wtedy poczułam tylko, że już zaraz będę martwa za to co powiedziałam. Nagle samochód się zatrzymał i poczułam ścisk w gardle.
-Nie będziesz mnie suko wyzywała rozumiesz?! czy mam powtórzyć?!
No i wtedy to się wkurwiłam, żaden palant na dodatek bipolarny nie będzie mnie wyzywał ale trzymał mnie tak mocno, że nie miałam nawet jak się wyrwać a na dodatek koleś był mordercą i miał broń więc stwierdziła tylko że przytaknę i miałam nadzieję, że mnie zostawi.
-Po dojeździe do jego domu oczy mi się rozszerzyły. Był wielki i na dodatek wypasiony w garażu stały drogie sportowe auta... Wow gościu miał duużo kasy to pewne.
-Wyłaź, słyszałaś??
-Emm... co?? a to tak słyszałam już wychodzę.
-Gdy tylko wyszłam chłopak złapał mnie za przedramię i pociągną w stronę domu po czym szybko wprowadzając do (jak przypuszczam) swojego pokoju. Był ogromny w ciemnych kolorach czarnym, granatowym, szarym i złotym.
-To twój pokój???
-Taa...
-Jest ogromny!
-Ta, nie przyzwyczajaj się rano stąd wychodzisz.
-Nie mam zamiaru...
-Nie masz zamiary stąd iść czy się przyzwyczajać?
-To drugie zdecydowanie drugie.
Na te słowa chłopak tylko zachichotał i odwrócił się idąc w stronę łóżka. I nagle w tym momencie pojawił się sms od mojej koleżanki Kim.
Od Kim
Gdzie cię wcięło??? czekamy przed domem Parkera wychodź!
Nie zdążyłam nawet odpisać bo poczułam jak chłopak wyrywa mi z dłoni telefon a następnie rzuca nim o ścianę.
-Booże coś ty zrobił?!-Podbiegłam szybko zbierając telefon który był całkowicie rozwalony.
-Nie mogę dopuścić żebyś miała kontakt z kimkolwiek rozumiesz?!
-Ale ten telefon kosztował 500 dolców rozumiesz!!! 500!!!
-Dobra zamknij się już czekaj tu na mnie ja muszę wyjść niczego nie dotykaj rozumiesz!?
-Tak...
Boże ta laska jest wkurwiająca a na dodatek bezczelna, ale trzeba jej przyznać jest cholernie gorąca.Gdy byłem już na dole czułem na sobie wzrok chłopaków, co mnie przerażało bo nie wiedzieli, że zabrałem dziewczynę która widzidziała całą sytuację do domu.
-Ej! Bieber!!!- Nagle z zamyślenia wyrwał mnie głos Becka
-Co?!
-Zrobiłeś to co miałeś zrobić?
-Tak , zabiłem gnojka.
-Hahaha frajer błagał o szansę ale Justin strzelił mu prosto w tępy łeb i zabił chuja- Odezwał się roześmiany Mark.
-Jestem z ciebie dumny Bieber zrobiłeś to co musiałeś.
-Taa, tylko, że ja zjebałem sprawę.
-Co to ma znaczyć? czyli, że nie zabiłeś McKlain'a?
-Zabiłem ale...
-Ale co?! Nagle Beck zerwał się z kanapy i ruszył szybkim krokiem w moją stronę
-Co masz na myśli, że zjebałeś hmm...???
-Bo jakaś laska to widziała, Kurwa!- Teraz to już byłem pewny, że mnie zabije.
-Co z nią zrobiłeś?? Ku mojemu zdziwieniu był spokojny co zbyt często się nie zdarza.
-Zabrałem ją, jest u mnie w pokoju. Ale wydaje się być nie groźna.
-Hahaha! Pojebało cię! zabrałeś jakąś laskę do naszego domu po tym co widziała?! stary czy ty kurwa jesteś normalny!?
-Nie!!! nie wiedziałem co mam z nią zrobić zaraz coś wymyśle i odeśle ją jutro do domu kiedy już będę pewien, że nic nie powie!
-Dobra... Masz czas do jutra bo jak nie... To ją zabije rozumiesz?!
-Tak!
Boże dlaczego zawsze ja muszę coś zjebać ta laska mnie tak irytowała, że nie wiem co mam zrobić. Z jesnej strony nie wiem czemu mam cięć ją zabić, a z drugiej nie chcę tego robić co się ze mną kurwa dzieje?!\
-Dobra słuchaj mnie teraz uważnie bo nie będę powtarzał rozumiesz?!
-Tak, rozumiem...
-Dobra więc tak, widziałaś coś czego nie powinnaś widzieć i jeśli powiesz komuś słowo, albo nawet jeśli o tym pomyślisz zabiję cię, znajdę i zabije rozumiesz?! a teraz masz moją koszulkę kładź się spać a jutro odstawię cię tak gdzie znalazłem zrozumiano?!
-Tak, czyli już jutro wrócę do domu???
-Nie kurwa tak sobie gadałem do ściany kurwa! mówiłem, że masz słuchać!!!
-Dobra przepraszam Boże!-Wywróciłam tylko oczami i chciałam iść spać ale nie...
-Nie wywracaj mi oczami rozumiesz suko!!!
-Tak, przepraszam- Gdybym się tylko go nie bała to walnęłabym go w twarz.
Boże muszę iść odreagować bo przez tą laskę dostanę szału...
-Madison!!! Gdzie jesteś Madison?!
-Boże już idę brałam prysznic czego chcesz?!
-Tego co zwykle...
Muszę przyznać, że Madison jest gorąca...
Po nie przespanej nocy nadszedł czas powrotu do domu ubrałam się pościeliłam łózko i
czekałam na tego chłopaka którego imienia znać mi nie dano.
-Gotowa?
-Tak, możemy już iść?
-Jasne...
Ten chłopak na serio jest bipolarny wczoraj był na mnie wściekły a dziś aż promienieje szczęściem, jest cholernie skomplikowany. Ale nie obchodzi mi te bo właśnie wracam do domu i już nigdy więcej go nie zobaczę.
-Chcesz może jechać ze mną coś zjeść znam fajne miejsce?
-Czemu nie...
-Okej, więc w drogę ruszamy.
Gdy byliśmy w drodze do jakiegoś tam miejsca którego nazwy nie znam, miło spędziłam czas muszę przyznać, ze gdy się nie złości jest uroczy i ma uroczy uśmiech.
-Masz uroczy śmiech wiesz o tym eee... właściwie nie wiem jak się nazywasz...
Czy on wałaśnie powiedział, że mam uroczy śmiech!? no serio wczoraj wyzywał od suk a teraz komplementuje wow on serio jest dziwny.
-Dziękuje, a na imię mam Alex.
-Alex,Alex,Alex wiesz co kojarzę jakąś Alex chodzę z taką jedną do szkoły i słyszałem, że jest cholernie seksowna.... Jak ona miała na nazwisko....
-Wiem!!! ma na nazwisko Scoot! Alex Scoot podobno jest cholernie wredna ale seksowna...
-Poważnie jestem wredna? nieee ja tylko jestem szczera. Zaśmiałam się tylko i po chwili dotarło do mnie, że po 1 on mnie zna a po 2 uważa, że jestem seksowa ooo matko chciałam już o nim zapomnieć a ty taka niespodzianka.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jej to pierwsza część, mam nadzieję, że wam się spodoba. Już niedługo dodam coś nowego więc czekajcie! :D
-Na rozgrzewkę piwo co wy na to? czy zaczynamy już od wódki???- Kim zapytała ucieszona całą sytuacją, jakby pierwszy raz była na imprezie.
-Ja zaczynam od piwa-Odpowiedziałam, z miłym uśmiechem i złapałam za kubek, po czym nalałam do niego zimnego piwa. W mgnieniu oka wypiłam wszytko.
-WOW! Alex ty to masz tępo!!!-Usłyszałam tylko rozbawioną Kim i śmiech innych koleżanek.
I tak mijały minuty, aż w końcu Kim i inni byli zalani w trupa, w powietrzu było czuć dym z papierosów i zapach alkoholu.
Postanowiłam poszukać Kim, bo chciałam wracać do domu a nie miałam telefonu co za ironia... Wyszłam na zewnątrz, w nadziei znalezienia Kim, ale nie udało się, natknęłam się niestety na jakąś zamieszkę, więc postanowiłam się jej przyjrzeć ale nie widziałam twarzy tych ludzi, jeden z nich był strasznie przerażony a potem już tylko usłyszałam odgłos jakby ktoś strzelał, i w tym momencie byłam pewna, że wpakowałam się w niezłe gówno. Co mnie podkusiło żeby wyjść z tej pieprzonej imprezy? nagle zauważyłam, że pewien chłopak spojrzał na mnie i powiedział coś reszcie, która też na mnie spojrzała. Wtedy byłam pewna jestem martwa. Nim się spostrzegłam poczułam tylko mocne pociągnięcie za rękę. Nie chciałam się zbytnio odzywać i po chwili zauważyłam, że siedziałam w jakimś aucie,a obok mnie jakiś facet to zapewne ten co mnie porwał. Był cholernie przystojny i miałam wrażenie, że go znam ale nie byłam pewna skąd, miałam chęć zapytać ale co bym powiedziała. Ej ty porywaczu kim jesteś??? to żałosne ale nie miałam wyboru musiałam się odezwać.
-Emmm, więc jeśli mogę wiedzieć dokąd mnie zabierasz???
-Do mojego domu, chyba nie myślałaś, że dam ci odejść hmm...?
-Raczej myślałam, że zostawisz mnie w spokoju bo wiesz... Nie jestem użyteczna serio.
-Hahahah, jesteś zabawna.
-Tak sądzisz??? to może byś mnie już wypuścił no wiesz albo chociaż do domu podwiózł?-Tak Alex super powiedziałaś porywaczowi i mordercy żeby zawiózł cię do domu to świetny pomysł.
-Nie wydaje mi się żebym chciał cię zostawić, widziałaś jak zabijam człowieka nie mogę pozwolić ci odejść nie teraz.
-A czyli rano wrócę do domu bo wiesz myślę, że za dużo wypiłam i mogą być skutki uboczne.
-Skutki uboczne? co masz na myśli?
-Będę rzygała, gadała po polsku pewnie będę ryczała i takie tak nic specjalnego.
-To pierwsze ok, ale to drugie... Znasz Polski?
-Taa jestem z Polski tylko mój tata tu pracuje i wiesz... Nie dał mi skończyć tylko od razu przerwał...
-Zamknij się na chwilę okej??
Jest dziwny najpierw daje do zrozumienia, że jest zainteresowany tym co mówię i pokazuje, że mnie lubi a teraz się wkurza i każe zamknąć....
-Dlaczego nic nie mówisz?
Kurde najpierw każe się zamknąć, a teraz pyta dlaczego nic nie mówię?! Jest pojebany na 100% co z nim nie tak. Kazał się nie odzywać więc nie mam zamiaru odpowiedzieć.
-Kurwa?! nie dociera do ciebie co powiedziałem?!? spytałem się dlaczego nic nie mówisz, więc mów jak o coś zapytam!!!
-Nie odzywam się kurwa! bo mi kurwa zabroniłeś palancie!
Wtedy poczułam tylko, że już zaraz będę martwa za to co powiedziałam. Nagle samochód się zatrzymał i poczułam ścisk w gardle.
-Nie będziesz mnie suko wyzywała rozumiesz?! czy mam powtórzyć?!
No i wtedy to się wkurwiłam, żaden palant na dodatek bipolarny nie będzie mnie wyzywał ale trzymał mnie tak mocno, że nie miałam nawet jak się wyrwać a na dodatek koleś był mordercą i miał broń więc stwierdziła tylko że przytaknę i miałam nadzieję, że mnie zostawi.
-Po dojeździe do jego domu oczy mi się rozszerzyły. Był wielki i na dodatek wypasiony w garażu stały drogie sportowe auta... Wow gościu miał duużo kasy to pewne.
-Wyłaź, słyszałaś??
-Emm... co?? a to tak słyszałam już wychodzę.
-Gdy tylko wyszłam chłopak złapał mnie za przedramię i pociągną w stronę domu po czym szybko wprowadzając do (jak przypuszczam) swojego pokoju. Był ogromny w ciemnych kolorach czarnym, granatowym, szarym i złotym.
-To twój pokój???
-Taa...
-Jest ogromny!
-Ta, nie przyzwyczajaj się rano stąd wychodzisz.
-Nie mam zamiaru...
-Nie masz zamiary stąd iść czy się przyzwyczajać?
-To drugie zdecydowanie drugie.
Na te słowa chłopak tylko zachichotał i odwrócił się idąc w stronę łóżka. I nagle w tym momencie pojawił się sms od mojej koleżanki Kim.
Od Kim
Gdzie cię wcięło??? czekamy przed domem Parkera wychodź!
Nie zdążyłam nawet odpisać bo poczułam jak chłopak wyrywa mi z dłoni telefon a następnie rzuca nim o ścianę.
-Booże coś ty zrobił?!-Podbiegłam szybko zbierając telefon który był całkowicie rozwalony.
-Nie mogę dopuścić żebyś miała kontakt z kimkolwiek rozumiesz?!
-Ale ten telefon kosztował 500 dolców rozumiesz!!! 500!!!
-Dobra zamknij się już czekaj tu na mnie ja muszę wyjść niczego nie dotykaj rozumiesz!?
-Tak...
Boże ta laska jest wkurwiająca a na dodatek bezczelna, ale trzeba jej przyznać jest cholernie gorąca.Gdy byłem już na dole czułem na sobie wzrok chłopaków, co mnie przerażało bo nie wiedzieli, że zabrałem dziewczynę która widzidziała całą sytuację do domu.
-Ej! Bieber!!!- Nagle z zamyślenia wyrwał mnie głos Becka
-Co?!
-Zrobiłeś to co miałeś zrobić?
-Tak , zabiłem gnojka.
-Hahaha frajer błagał o szansę ale Justin strzelił mu prosto w tępy łeb i zabił chuja- Odezwał się roześmiany Mark.
-Jestem z ciebie dumny Bieber zrobiłeś to co musiałeś.
-Taa, tylko, że ja zjebałem sprawę.
-Co to ma znaczyć? czyli, że nie zabiłeś McKlain'a?
-Zabiłem ale...
-Ale co?! Nagle Beck zerwał się z kanapy i ruszył szybkim krokiem w moją stronę
-Co masz na myśli, że zjebałeś hmm...???
-Bo jakaś laska to widziała, Kurwa!- Teraz to już byłem pewny, że mnie zabije.
-Co z nią zrobiłeś?? Ku mojemu zdziwieniu był spokojny co zbyt często się nie zdarza.
-Zabrałem ją, jest u mnie w pokoju. Ale wydaje się być nie groźna.
-Hahaha! Pojebało cię! zabrałeś jakąś laskę do naszego domu po tym co widziała?! stary czy ty kurwa jesteś normalny!?
-Nie!!! nie wiedziałem co mam z nią zrobić zaraz coś wymyśle i odeśle ją jutro do domu kiedy już będę pewien, że nic nie powie!
-Dobra... Masz czas do jutra bo jak nie... To ją zabije rozumiesz?!
-Tak!
Boże dlaczego zawsze ja muszę coś zjebać ta laska mnie tak irytowała, że nie wiem co mam zrobić. Z jesnej strony nie wiem czemu mam cięć ją zabić, a z drugiej nie chcę tego robić co się ze mną kurwa dzieje?!\
-Dobra słuchaj mnie teraz uważnie bo nie będę powtarzał rozumiesz?!
-Tak, rozumiem...
-Dobra więc tak, widziałaś coś czego nie powinnaś widzieć i jeśli powiesz komuś słowo, albo nawet jeśli o tym pomyślisz zabiję cię, znajdę i zabije rozumiesz?! a teraz masz moją koszulkę kładź się spać a jutro odstawię cię tak gdzie znalazłem zrozumiano?!
-Tak, czyli już jutro wrócę do domu???
-Nie kurwa tak sobie gadałem do ściany kurwa! mówiłem, że masz słuchać!!!
-Dobra przepraszam Boże!-Wywróciłam tylko oczami i chciałam iść spać ale nie...
-Nie wywracaj mi oczami rozumiesz suko!!!
-Tak, przepraszam- Gdybym się tylko go nie bała to walnęłabym go w twarz.
Boże muszę iść odreagować bo przez tą laskę dostanę szału...
-Madison!!! Gdzie jesteś Madison?!
-Boże już idę brałam prysznic czego chcesz?!
-Tego co zwykle...
Muszę przyznać, że Madison jest gorąca...
Po nie przespanej nocy nadszedł czas powrotu do domu ubrałam się pościeliłam łózko i
czekałam na tego chłopaka którego imienia znać mi nie dano.
-Gotowa?
-Tak, możemy już iść?
-Jasne...
Ten chłopak na serio jest bipolarny wczoraj był na mnie wściekły a dziś aż promienieje szczęściem, jest cholernie skomplikowany. Ale nie obchodzi mi te bo właśnie wracam do domu i już nigdy więcej go nie zobaczę.
-Chcesz może jechać ze mną coś zjeść znam fajne miejsce?
-Czemu nie...
-Okej, więc w drogę ruszamy.
Gdy byliśmy w drodze do jakiegoś tam miejsca którego nazwy nie znam, miło spędziłam czas muszę przyznać, ze gdy się nie złości jest uroczy i ma uroczy uśmiech.
-Masz uroczy śmiech wiesz o tym eee... właściwie nie wiem jak się nazywasz...
Czy on wałaśnie powiedział, że mam uroczy śmiech!? no serio wczoraj wyzywał od suk a teraz komplementuje wow on serio jest dziwny.
-Dziękuje, a na imię mam Alex.
-Alex,Alex,Alex wiesz co kojarzę jakąś Alex chodzę z taką jedną do szkoły i słyszałem, że jest cholernie seksowna.... Jak ona miała na nazwisko....
-Wiem!!! ma na nazwisko Scoot! Alex Scoot podobno jest cholernie wredna ale seksowna...
-Poważnie jestem wredna? nieee ja tylko jestem szczera. Zaśmiałam się tylko i po chwili dotarło do mnie, że po 1 on mnie zna a po 2 uważa, że jestem seksowa ooo matko chciałam już o nim zapomnieć a ty taka niespodzianka.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jej to pierwsza część, mam nadzieję, że wam się spodoba. Już niedługo dodam coś nowego więc czekajcie! :D
niedziela, 14 kwietnia 2013
Uwaga!
Hej! jak zauważyliście założyłam bloga jest w nim Justin który nie jest sławny i Alex juz niedługo wprowadzę was w świat opowiadania jest zbliżony do Dangera ale jednak zupełnie inny... Nie kopiuje nic z Dangera!!! jedyny fragment z tamtego bloga to Justina jako morderca ale nic więcej nie zdradzę potrzymam was w niepewności to moje konto na tt a raczej konto głównej bohaterki! :D zapraszam was do czytania. Lots of Love @ABdniak ;) https://twitter.com/ABdniak
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)